Skocz do zawartości


- - - - -

Soroya Havfiskesenter zima lato 2019


Postanowiłem się pochwalić tegorocznymi wyprawami zimowa oraz letnia w Havfiskesenter na Soroya
Od 5 do 14 kwietnia mieliśmy z kolegami przyjemność łowić w bazie Havfiskesenter na Soroya
Kolejna zimowa wyprawa na polarne dorsze, jak zwykle, przebiegała podobnie: Litwa, Łotwa, Estonia, prom z Talina do Helsinek i tylko 1650 km do Oksfjord.
Droga na wyspę upływa nam w słońcu przy lekkim mrozie
.Zobacz załącznik: widoczek.jpg

Zobacz załącznik: fota prom.jpg

Przed 11 meldujemy się w bazie Havfiskesenter. Wita nas właściciel i po krótkim rozpakowaniu bagaży oraz dopełnieniu formalności papierkowych ruszamy na wodę.
Po kilkunastu minutach płynięcia zapisy są takie, że kolega się pyta czy na pewno na morzu łowimy czy na zbiorniku hodowlanym.
Zobacz załącznik: echosonda kwiec.jpg

Każdy wyciąga co chwilę fajne ryby. Nie ma puszczenia przynęty bez brania konkretnego dorsza

Zobacz załącznik: dorsaz 20 kg.jpg Zobacz załącznik: dorsz 25 kg.jpg

Zobacz załącznik: dorsz 223.jpg

kolejne dni upływają na poszukiwaniu okazów. Pogoda, mimo kilkustopniowego mrozu, jest idealna wiatr pomiędzy 2 a 4 m/s i tak do środy.
Zobacz załącznik: dorsz 1`2kg.jpg

Od środy pogoda się psuje i postanawiamy zakończyć dzień wcześniej przygodę na Soroya w bazie Havfiskesenter . Cóż powiedzieć, kolejny udany wyjazd w zgranej ekipie i w świetnie zorganizowanej bazie. Co do zimowych dorszy nie będę pisał o ilościach. Niech ci co, chcą się sprawdzić wybiorą się w marcu lub w kwietniu i się sami przekonają co na nich tam czeka.
Zobacz załącznik: zima.jpg

Kolejna wyprawa w to samo miejsce tym razem w terminie od 26 lipca do 2 sierpnia. Podróż taka jak zwykle.
Tym razem pogoda nas bardzo zaskoczyła, zmiana frontu atmosferycznego, przywitała nas gęstą mgłą i niską temperaturą. Średnio przez cały wyjazd był około 7 stopni i bardzo duża wilgotność.
Ryby były bardzo chimeryczne, trudno było znaleźć większe okazy. Dominowały wszędobylskie dorsze takie 5 – 7 kg ale dla wytrwałych nagroda się trafiała:)

Zobacz załącznik: dorsz 12 kg lipiec.jpg

Zobacz załącznik: dorsz luipiec.jpg

W trakcie łapania przy dnie nasze przynęty jak zwykle atakowały zębacze

Zobacz załącznik: zębacz.jpg

W toni można było liczyć na kontakt z większym czarniakiem,

Zobacz załącznik: czarniak.jpg


Z rozmów z pozostałymi załogami wynikało, że trzeba szukać ryby i kombinować z przynętą. Koledzy z Litwy łowili sporo halibutów do 15 – 35 kg. Nam się takie nie trafiały, może brak umiejętności lub przysłowiowego farta. Ale za to trafił się całkiem jak na lato fajny dorsz

Zobacz załącznik: gruby dorsz lipiec.jpg

Halibuty też połowiliśmy, ale niestety ich wielkość pozostawiała wiele do życzenia (max 90 cm)

Zobacz załącznik: mały hali.jpg

wszystkie wracały do wody. Mi oraz moim kompanom kulinarnie nie za bardzo pasują, dla mnie jest to wyłącznie ryba sportowa, złap i wypuść. A do jedzenia to tylko dorsz:)

Podsumowując wyprawę nic nie ma na minus. Kto kombinował i dużo pływał to rybki fajne połowił. Nie będę ponownie pisał o samej bazie, bo w dalszym ciągu wszystko jest na bardzo wysokim poziomie i nie ma się do czego przyczepić. Właściciel bazy Darek jak zwykle był bardzo pomocny we wszelkich sprawach. Jednym słowem pełny profesjonalizm w podejściu do klienta. Warto dodać, że obecnie łodzie mają nowe echa HUMMINBIRD HELIX 9, które robią dobrą robotę.

Na koniec pozdrowię kompanów wspólnych wypraw Czarka, Staszka, Jacka oraz moich przyjaciół z Wrocławia: Roberta, Marcina i Grubego Rycha.

Robert


0 Komentarze