Skocz do zawartości


Zdjęcie

Rejsy z kołobrzegu 2019


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 lyha

lyha

    Szprot

  • Użytkownik
  • Pip
  • 9 postów
  • MIejscowośćSzczecin

Napisano 26 kwiecień 2019 - 22:45

1.04 kuter Nurek Rejs 15H

4:00 wyjście z portu- Cel: 3 kamienie.Po wyjściu z portu od razu zaczęło nas mocno bujać (końcówka sztormu). Jednostka b. nie stablina strasznie buja. Szybko złapała nas choroba morska. Położyliśmy się na koja. Budzi nas Kucharz ok 7 - Panowie śniadanie i łowimy. Po 10 minutach sygnał wszyscy zaczynają łowić. Ja wraz z kolegą "zatruci". On poddał się po 30 minutach. Ja walczyłem do" końca". Wychodziły pojedyncze ryby. Dosłownie parę dubletów - w tym jeden mój. Ryba strasznie rozproszona, nie istnieje już takie określenie jak  "wszyscy kije wygięte" dosłownie co 20 minut pojedyncze brania. Rejs miał być skrócony do 12h co oznajmił szyper ok 11:30 gdyż nie ma ryb a jeśli uda mu się ją znaleźć to zostaniemy przy 15h. 5 minut przed 13 poszedłem się położyć z wynikiem 10 dorszy i kiepskim samopoczuciem pewien że zaraz wracamy do portu. Później się okazało że coś tam brało i rejs był 15 godzinny , koledzy próbowali nas zbudzić ale bez skutku - choroba morska zebrała żniwa icon_smile.gif). Wróciliśmy do portu gdzie na powrocie bujało jeszcze gorzej i zanim wsiedliśmy do auta spędziliśmy w barze 2h aby dojść do siebie .

 

  • Pikur lubi to

#2 stefan

stefan

    Dorsz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 156 postów
  • MIejscowośćGarwolin

Napisano 27 kwiecień 2019 - 21:28

Od kilku lat przestałem pływać (jeździć?) na Bałtyk. Szkoda moich pieniędzy. Zdecydowanie lepiej odpuścić kilka wypraw na bałtyckie bolki i pojechać na 10 dni do Norwegii.


Użytkownik stefan edytował ten post 27 kwiecień 2019 - 21:28

  • Słowik lubi to

#3 lyha

lyha

    Szprot

  • Użytkownik
  • Pip
  • 9 postów
  • MIejscowośćSzczecin

Napisano wczoraj, 08:54

       22.05.2019 
  Jednostka "Hydra" Kołobrzeg.
 
Na pokładzie pojawiłem się w poniedziałek o 22. Było już 90% osób. Mówili że przy wejściu mijali się z innymi wędkarzami którzy zeszli z jednostek i "dobrze połowili" 30-40szt. Napawany optymizmem nie mogłem się doczekać. Zamontowałem zestawy, porozmawiałem z współtowarzyszami i poszedłem spać. Chwila drzemki.3:40 budzi mnie uruchamianie silnika. Wstałem , przywitałem się z załogą upewniłem się gdzie będziemy łowić - Szyper odpowiedział że "Idziemy w trzecie" co oznaczało 3h przelotu. Ok. 7 pierwszy dryf prawie każdy złowił po rybie. Szybkie zwinięcie. 2 napyłw na łowisko- Kapitan p. Irek wyskakuje i oznajmia wszystkim że będzie ciężko dzisiaj - cały czas  0-0 co oznaczało że nie ma dryfu."Trochę nazrywają "  Na następnych napłynięciach już zaczęło ciągnąć. Praktycznie każdy postój dawał nam rybę. Załoga fajna, pomocnik oraz kucharz bardzo życzliwi choć chwilami komentarze aroganckie :evil:  :evil:  ale nie dziwie się, ponieważ jako jedyni włożyliśmy więcej wędek niż wędkarzy ponoć o 5 . Więc sami sobie byliśmy winni.Szyper się zdenerwował bo któryś z wędkarzy przyszedł ostatni i nie miał gdzie włożyć kija. Prosił wszystkich aby zostawili po jednej w dulce, lecz cały czas bilans się nie zgadzał...
Kapitan precyzyjnie napływał,bardzo się starał każdy dryf dawał rybę, wszyscy z bananami holowali dorsze na przemian na dziobie, rufie i burtach. Rejs wydłużony został bezpłatnie o 1h co się ceni w tych czasach gdyż zazwyczaj jednostki krzyczą za to sobie dodatkowe pieniążki a p. Irek bez żadnego słowa dalej napływał , przy czym wszyscy byli pewni że ostatni dryf będzie o 13 a tutaj miła niespodzianka ;). Po południu miałem mały przestój w braniach , lecz cały czas kontakt z rybami był, podskubywały lecz nie dało się ich zaciąć. Znajomy "sąsiad z boku" na ostatnim dryfie wyjął dorsza ok 3,5kg z tego co widziałem była to największa ryba rejsu. Na rufie najlepszy -miał 51szt. ja 47 . Wszyscy ładnie połowili myślę że średnio było ok 30 dorszy, my na dziobie średnio 30-37 z tego co widziałem. Moim zaskoczeniem było to, że dorsze zbiły się w większe ławiczki.  W kwietniu płynąłem z kołobrzegu i wychodziły dosłownie pojedyncze sztuki. 
W tym momencie nie chcę już pływać na innych jednostkach z kołobrzegu. Wiem , że to nie był "fart" tylko po prostu kapitan o sporych umiejętnościach dowodem czego są świetne opinie innych wędkarzy.
 
 Czytałem wiele świetnych opinii o jednostce- słyszeć nie słyszałem ( nie wiem czemu) jedna z nielicznych jednostek która się mocno nie promuje na internecie-chyba dla tego, że po prostu nie musi  jakość rejsu i ilość ryb złowionych mówi sama za siebie,

  • Grześ lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych